„Special price, my friend”, czyli co warto kupić na Bali i nie dać się zwariować

Indonezja to bogaty kraj biednych ludzi. Mają tu wszystko, ropę sprzedawaną w butelkach po wódce, złoto, diamenty, węgiel, gałkę muszkatołową. Absurdem są statystyki. Średnią krajową zawyża Dżakarta, gdzie na ulicach łatwiej jest spotkać samochód z wyższej pułki niż Toyotę. Zarobki? O czym my mówimy! Większość ludzi pracuje „na czarno”. Indonezja to kraj kontrastów, w którym kupimy chiński szmelc, jeździmy japońskimi samochodami, obiad potrafi kosztować 5zł, a wesela i pogrzeby organizowanie są na 1000 osób. Właśnie z tym kojarzy mi się Bali, a w szczególności komercyjne bazarki dla turystów. Czy tam kupuje? Oczywiście. Czy się targuje? To moja główna rozrywka. W tej całej dżungli zakupów można znaleźć perełki za nieduże pieniądze.

Postaram się przybliżyć realistyczne ceny, o które musicie walczyć jak lew, przy każdej transakcji zakupowej. Podzielę się swoją taktyką, trikami, które może nie do końca są etyczne, ale kierując się zasadą „ Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”: jeśli ktoś mnie chce zrobić w bambuko, nie ma skrupułów walczyć o swoje.

Drodzy czytelnicy: zapraszam do oazy zakupów, czy UBUD MARKETU. To taki ryneczek Lidla, tyle że bez cen, a przynajmniej oficjalnych. Znajdziemy tam wszystko… Zakupy na Bali. Nadchodzimy

Nie ważne czy jesteś Grażyną, czy Jessicą z Chanel na ramieniu. Ubud to totalny must have. Poza torbą zazwyczaj nieprzemyślanych i niepotrzebnych bibelotów, w pakiecie dostajesz emocje związane z targowaniem i euforię, za każdą wytargowaną złotówkę ( którą i tak przepijesz).

KOKOSOWE MISKI

Koszty miski kokosowej są różne, w zależności od materiału wykończeniowego „środka”. Za naczynie wykończone masą perłową trzeba zapłacić około 10-15 złotych, w pakiecie z drewnianą łyżką- ciut drożej. Pamiętajmy, że warto robić zakupy parami/ w grupie. „Im więcej tym lepiej”, ponieważ wyjdzie Wam to dużo korzystniej, taniej.

RATANOWE TOREBKI

Na te, przypominające latające spodki, torebki, czai się każda kobieta. Negocjowałam w swoim życiu już nie zliczone ilości tych dodatków „a bo ciocia, ma koleżankę, a koleżanka córkę…” wiecie o co chodzi? Obraza majestatu, że „ktoś nie dostał”. Więc lepiej wziąć na zapas. Cena: bagatela 25 zł max, za klasyczny ratanowy design. Im więcej ozdób, czy pseudo skórzanych wykończeń, tym cena rośnie. Oczywiście znowu przywołuję zasadę ” kupię 2 sztuki za tyle i tyle, jeśli nie, to odchodzę do stanowiska”. Policz do trzech- Pani zgodzi się na Twoja ofertę. Gwarantuję 🙂

BIŻUTERIA/ SREBRO

Miejsce, w którym do tej pory produkowane jest balijskie srebro i srebrna biżuteria, znajduje się na oczywiście Bali – a dokładniej mówiąc, na obrzeżach miejscowości Celuk. Miasto zajmuje się tradycyjną obróbką metali, która sięga najstarszych pokoleń. Rzemieślnicy z Celuk, od wielu lat zaspokajali potrzeby arystokratów w Gianyar, Sukawati czy Ubud. Królewskie rodziny na Bali były zapalonymi koneserami sztuki – używali oni biżuterii, jako wyrazu ich świętej i doczesnej mocy. Zapotrzebowanie na srebro wzrosło tak szybko, że w duzych miastach powstały nowo otwarte centra produkcji biżuterii. Tylko sobie wyobraźcie więc, jak cenna stała się dziś ta biżuteria!

AKCESORIA DO DOMU

Myślę, że to kwestia indywidualna, aczkolwiek każdy fan stylu boho, znajdzie coś dla siebie. Czy są to ozdoby balijskie? Wątpie, ale są tanie i ładne.

Celnika nie interesuje, ze czegoś „nie wiedzieliśmy” albo ze w państwie, które opuszczamy, rzecz jest legalna. Trzeba liczyć się z tym, że za łamanie przepisów konwencji CITES grożą poważne kary, a przemycany towar i tak przepada na rzecz skarbu państwa.

Uważałabym jedynie z przewozem pióropuszy: nigdy nie wiemy z jakich piór zostały wykonane, a pamiętajmy, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych zabroniło wywozu np. łapaczy snów czy pióropuszy wykonanych z z piór ptaków drapieżnych i sów ( jeśli nie jesteś ornitologiem, możesz mieć problem z ich rozróżnieniem). Celnika nie interesuje, ze czegoś „nie wiedzieliśmy” albo ze w państwie, które opuszczamy, rzecz jest legalna. Trzeba liczyć się z tym, że za łamanie przepisów konwencji CITES grożą poważne kary, a przemycany towar i tak przepada na rzecz skarbu państwa. Więcej informacji na ten temat możemy znaleźć na stronie http://ginacegatunki.pl/ i zapoznać się z mapę ginącego świata:

Mapa ginącego Świata

ŁAPACZE SNÓW- CZY WARTO?

Byłam uważnym słuchaczem na historii i z całym szacunkiem, ale przez ten „gadżet” Balijczycy tracą w moich oczach. Łapacz snów to amulet Indian Ameryki Północnej. Według wierzeń łapacz snów działa na zasadzie wychwytywania (łapania) w siatkę snów, które spędzają Nam sen z powiek. Natomiast łapacz przepuszcza sny dobre, inspirujące i prorocze. Uwięzione w sieci koszmary ginęły, gdy padały na nie pierwsze promienie słońca lub spływały po piórach do ziemi, by oczyściły się energetycznie. Robieniu biznesu na czyjejś kulturze- mówię stanowczo NIE. Kupiłam jeden- dla młodszej siostry, a swój, prywatny- mam ze sobą 24/h w formie tatuażu, który znaczy dla mnie wiele.

RZEŹBA I RĘKODZIEŁO

Pamiętajmy by nie dać ponieść się emocjom. Wiele z tych przedmiotów do chiński szmelc, który rozpadnie się prędzej, niż myślisz. Warto poszukać lokalnych wsi, do których nie dojeżdżają wielkie autobusy przepełnione turystami. Ceny są dużo niższe, a rękodzieło na prawdę można nazwać ręczną robotą. Co jeszcze warto kupić na Bali? Kawę luwak, tradycyjną kawę balijską, naturalne kosmetyki m.in. olejki i mydła. Fani kadzideł też znajdą coś do swojej kolekcji zapachowej.

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Krótko o mnie

My Photo

Podróżniczka, która potrafi szyć przygody na miarę. W wolnym czasie zamykam podróżnicze marzenia ludzi w pikselach aparatu. Moją misją jest udowodnienie, że podróże nie zawsze muszą być drogie. Organizuje wyjazdy do balijskiej dżungli, która stała się moim drugim domem. Domem, w którym odnalazłam szczęście...

Instagram

Wyróżnione posty